Od niestety już wielu lat obserwujemy wszyscy destrukcyjny proces polskiej piłki nożnej. Każdy ubolewa nad rozszerzająca się zarazą i plagą, jakie dotykają ten niesamowity sport, ale jednak kibiców nie ubywa. Całe szczęście, bo gdyby miało nie być nawet ich, to nie tylko wielu sportowców straciłoby pracę, ale idea footballu nie miałaby już większego sensu.
Lata temu przebywałem na stadionach dosyć często i jakoś mało interesowała mnie kondycja tej dyscypliny w kontekście całego kraju. Tamte czasy to okres idealistycznej fascynacji i uroku zielonej trawy oraz biegających po niej zawodników.
Do tej pory uwielbiam kibicować swojej drużynie i oglądać mecze. Jednak znacznie częściej robię to przed telewizorem. Powód jest dość banalny, a mam na myśli kiboli, psychofanów, czy inaczej zwyczajnych chuliganów, którzy z zasiadania na trybunach uczynili rosyjska ruletkę. Nigdy przecież nie wiesz czy ich kula, w postaci pałki, noża albo kastetu, nie trafi akurat w ciebie. W obecnych czasach na stadionach piłkarskich czuć się bezpiecznie po prostu niemożna.
Nie dziwie się już, mówiąc prawdę, gdy moi znajomi częściej wybierają inne formy spędzania swojego wolnego czasu, a zainteresowania kierują w odmienną stronę. Ja sam coraz częściej zamieniam zieleń murawy na zieleń stołów w kasynie, by sobotnie wieczory wypełniał mi poker, a nie stadionowe burdy.
Mam gorącą nadzieję, że doczekam czasów, gdzie nie tylko PZPN będzie uczciwą organizacja, ale też czasów, w których nie będę musiał bać się wyprawy na mecz. Może nawet kiedyś zabiorę tam rodzinę.
You must be logged in to post a comment.